Kolumbijczycy weszli na polską imprezę bezceremonialnie wyważając drzwi. Potem opróżnili barek, zjedli wszystko ze stołu i syci opuścili lokal zupełnie nie respektując zaleceń gospodarza. Mistrzostwa świata do lat 20 rozpoczęły się dla biało-czerwonych zgodnie z doskonale nam znanym scenariuszem: od inauguracyjnej klapy, która sprawiła, że choć miało być jak nigdy, to jest jak zawsze...